Galaktyczna Agencja Informacyjna (GAI)
Jedna z najbardziej wpływowych postaci świata biznesu, Coleman Cresus, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach podczas dorocznego bankietu noworocznego zorganizowanego w swojej rezydencji na Carcosie. Według oficjalnego komunikatu lokalnych służb przedsiębiorca został odnaleziony martwy w prywatnym skrzydle posiadłości krótko po północy. Dokładna przyczyna śmierci pozostaje nieznana, a śledztwo prowadzone jest pod ścisłym nadzorem władz.
Sprawę komplikuje fakt, że niemal w tym samym czasie na Ord Mantell zginął również młodszy brat miliardera. Zbieżność obu wydarzeń wywołała falę spekulacji o możliwym zamachu przeprowadzonym przez konkurencyjną korporację lub zorganizowaną grupę przestępczą.
Przedstawiciele policji stanowczo studzą jednak te domysły.
„Na obecnym etapie postępowania nie istnieją dowody wskazujące na udział konkurencyjnych podmiotów gospodarczych. Analizujemy wszystkie możliwe scenariusze i apelujemy o powstrzymanie się od rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji” – przekazał rzecznik prowadzący dochodzenie.
Śmierć Cresusa wywołała poruszenie daleko wykraczające poza świat wielkiego biznesu. Choć kierowana przez niego korporacja należała do największych prywatnych przedsiębiorstw galaktyki, sam Cresus znany był przede wszystkim z działalności filantropijnej. Finansował liczne fundacje charytatywne, programy pomocy dla ofiar konfliktów zbrojnych, odbudowę zniszczonych światów oraz stypendia dla młodych naukowców i archeologów. Wielu komentatorów określało go mianem jednego z najhojniejszych dobroczyńców swojej epoki.
Władze nie ujawniły dotąd listy uczestników bankietu ani informacji o osobach przesłuchiwanych w związku ze sprawą. Nieoficjalnie wiadomo jedynie, że zabezpieczono rozległy materiał dowodowy z posiadłości oraz nagrania z systemów bezpieczeństwa.
Pogrążona w smutku społeczność Galaktyki żegna zatem nie tylko najbogatszego jej przedstawiciela, ale przede wszystkim człowieka o wielkim sercu.


Komentowanie wyłączone.